Jaką książkę zabrać na wakacje? - Czytanie i nauka

Jaką książkę zabrać na wakacje?

Wakacje to czas wyjątkowy, z dala od codziennych problemów, szkoły lub pracy i często mechanicznie wykonywanych czynności. Nic więc dziwnego, że wszyscy oczekują tego czasu z niecierpliwością. Niezależnie od formy spędzania wolnego czasu, na podróż, wolne chwile - i przede wszystkim dla relaksu - warto zabrać ze sobą pasjonującą lekturę. Pozwoli nam ona przetrwać podróż bez nadmiernych obaw, a czas pokonywanej drogi nie będzie się dłużył. To propozycja dla tych, dla których środkiem lokomocji będzie pociąg, autokar, czy samolot. Dobra książka pozwoli oderwać się od rzeczywistości na jakiś czas. Podobno żyjemy w takich czasach, że więcej osób pisze, niż czyta. Niezależnie od tego, czy zgodzić się z tą tezą, czy też nie, trzeba przyznać, że wybór jest ogromny. Dlatego, osoby, które na co dzień nie mają czasu śledzić oferty wydawniczej mogą mieć niemały problem. Pozostają oczywiście sprawdzone tytuły literatury klasycznej, jednak na okres urlopu najodpowiedniejszą propozycją będzie chyba literatura tzw. lekka, łatwa i przyjemna. Gusta są różne i nie czas o nich dyskutować, z resztą jak mawiają dżentelmeni: o gustach się nie dyskutuje. Zatem, spróbujmy wspólnie zastanowić się nad tym, jaka książka może przynieść odrobinę wytchnienia, pozwoli odpocząć, a jednocześnie dostarczyć pozytywnych wrażeń. Pasjonaci kryminałów i thrillerów z pewnością nie będą mieli problemu z wyborem. Na rynku jest ich całe mnóstwo, a niektóre wydawnictwa przodują w sprzedaży powieści konkretnych autorów. Ja jednak chcę zwrócić szczególną uwagę na wybrane pozycje literatury rodzimej. W tej kategorii znajdą się tacy współcześni autorzy, o których mawiało się niegdyś: trzeba go znać. Skupmy się więc na tej twórczości. Laureat „Paszportu Polityki” Marek Krajewski przoduje w kategorii kryminałów. Jakkolwiek jest to zapewne subiektywne zdanie, twórca niebanalnej postaci wrocławskiego komisarza policji oraz jego powieści zasługują na uwagę. Precyzyjnie i z historyczną dokładnością oddany klimat Wrocławia jest dodatkowym atutem. Wszystkie części związane z Breslau, czyli „Dżuma w Beslau”, „Widma w mieście Breslau” i inne części cyklu świetnie się czyta, mając wrażenie uczestniczenia w opisywanych wydarzeniach. Wspominając o polskich autorach nie sposób pominąć Zbigniewa Wojtysia i „Filatelisty”. Nie wiedzieć czemu, powieść przeszła bez echa. Z innej kategorii podobny życiorys literacki mają „Niezwykłe przypadki Roberta Robura”, nieżyjącego już pisarza młodego pokolenia Mirosława Nahacza. Polecam także literaturę nie zawsze łatwą, lecz utrzymaną w klimacie chrześcijańskiej nadziei autorstwa Szymona Hołowni. Jego „Ludzie na walizkach” dotykają w subtelny sposób problemu choroby, osamotnienia, przemijania. To literatura, którą śmiało można nazwać literaturą refleksji. Nie sposób pominąć również rodzimej twórczości kobiecej. Mam na myśli książki pisane przez kobiety i dla kobiet. Wszystkie części „Rozlewiska”, pewnie znane wielu osobom to świetny sposób na relaks z odrobiną humoru. Podobnie z książkami Katarzyny Grocholi. Choć, moim skromnym zdaniem, ostatnie książki dowodzą, że autorce zabrakło pomysłu na miarę „Nigdy w życiu”, a szkoda. Jest całe mnóstwo pozycji, które umilą nam wakacyjny czas, szczególnie zaś utrzymując się w tonacji „lokalnego patriotyzmu” polecam książki polskie, chcąc pozbyć się wrażenia, że rację miał ten, kto twierdził: „cudze chwalicie, swego nie znacie”. Wierzcie, jest w czym wybierać.

Polecamy

  • http://www.humorki.com Sukces, to słowo ma działanie niemalże magnetyczne i hipnotyzujące, każdy kto je słyszy chciałby a...

    Więcej

  • W obecnych czasach coraz więcej ludzi stawia na łatwy i szybki zarobek. Mówiąc szczerze jest bardzo...

    Więcej

  •  Urlop jest czasem, którego wszyscy oczekują z wytęsknieniem. Plany, pomysły na spędzenie woln...

    Więcej